Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Nie wszystkie z prezentowanych przeze mnie historii są dotknięte zębem czasu. Co więcej, niektóre są wręcz aktualne. Czwartego maja tego roku, znany z wybuchowego charakteru John Tomic – ojciec i zarazem trener młodego, australijskiego tenisisty Bernarda Tomica - miał zaatakować ówczesnego sparingpartnera syna - Thomasa Droueta, uderzając go głową. W wyniku tego zdarzenia Drouet doznał złamania nosa i urazu karku. W wyniku zarzutów o umyślne pobicie podczas turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie, Johnowi Tomicowi grożą 2 lata więzienia.

 

Najbardziej znanym przypadkiem lat 90. krewkiego ojca-trenera był Jim Pierce. Skierował swoją córkę (w latach 90. najbardziej znaną francuską tenisistkę) – Mary Pierce – na tenisową ścieżkę, gdy Mary miała 10 lat. Do momentu, gdy Francuzka zaczęła grać w zawodowych turniejach (w wieku 14 lat), współpraca Jim – Mary wydawała się owocna i bezkonfliktowa. Jednak na początku lat 90. zaczęły się pojawiać informacje, że Jim Pierce znęca się fizycznie i psychicznie nad córką. W czerwcu 1993 roku Kolegium WTA zajmujące się kwestiami dotyczącymi zawodników, wydało Jimowi zakaz pojawiania się na wszelkich wydarzeniach związanych z WTA. Miesiąc później Mary Pierce wystąpiła do sądu, by wydał Jimowi zakaz zbliżania się do niej, po tym jak zaatakował jej ochroniarza i groził jej śmiercią.

 

Do grożenia śmiercią posunął się także Damir Dokić - ojciec i trener urodzonej w dawnej Jugosławii, obecnie reprezentującej Australię Jeleny Dokić. Z tym że wspominany wcześniej Jim Pierce, groźby kierował pod adresem swojej córki, a Damir Dokić – ambasadora Australii... Nie uszło mu to na sucho. Został skazany na 15 miesięcy więzienia i spędził w nim niecały rok. Zanim jednak Dokić trafił za kratki, znany był już ze swoich gwałtownych zachowań podczas turniejów wielkoszlemowych. Z US Open 2000 został wyrzucony za niekulturalne zachowanie w korytarzu, którym zawodnicy wychodzą na kort. W tym samym roku na Wimbledonie, rozwalił jednemu z reporterów telefon komórkowy, a pół roku później podczas Australian Open niesłusznie oskarżył organizatorów o nieprawidłowości w losowaniu drabinki turniejowej, gdy w I rundzie Jelena Dokić przegrała pojedynek z Amerykanką Lindsay Davenport.

 

Na szczęście w światowym tenisie, mamy także pozytywne przypadki zaangażowania ojców w tenisowe poczynania swoich pociech. Dobrym tego przykładem jest Richard Williams, który podjął decyzję, by jego córki zajęły się tenisem, gdy zobaczył w telewizji triumf rumuńskiej tenisistki Virginii Ruzici podczas igrzysk w Salt Lake City. Przez pierwsze lata kariery Sereny i Venus, sam zajmował się ich trenowaniem. Pod koniec lat 90. pojawiły się pierwsze, wielkie sukcesy sióstr. Serena Williams w 1999 roku wygrała US Open, a Venus rok później pokonała w finale Wimbledonu Lindsay Davenport. Po tym zwycięstwie Richard Williams krzyknął zdanie, zaczerpnięte z tytułu utworu amerykańskiej, hip-hopowej formacji N.W.A. : „Straight Outta Compton”, ponieważ Williamsowie mieszkali wtedy w Compton w stanie California. Richard Williams po wzniesieniu okrzyku radości, spontanicznie wtargnął do kabiny komentatorskiej stacji NBC, gdzie gwiazda tenisa lat 70. i 80. – tenisistka Chris Evert -relacjonowała wydarzenia z Wimbledonu i odtańczył przed nią triumfalny taniec...

 

W Polsce także nie brakuje nam przykładów udanej współpracy na gruncie : ojciec trener – córka tenisistka.

Jeden z najbardziej charakterystycznych duetów stanowią Karolina Woźniacka z ojcem Piotrem. Co prawda, jak wiadomo, Karolina od początku swojej kariery reprezentuje Danię, ale z ojcem zawsze rozmawiają po polsku. Te rozmowy, z lubością wychwytywane przez realizatorów, to już klasyka gatunku dla stałych odbiorców tenisowych relacji. Wygląda to mniej więcej tak... Jak Karolinie zadrży na dłużej ręka na korcie, Piotr Woźniacki już jest gotowy do akcji, wpada na kort (oczywiście za wcześniejszym zezwoleniem na tzw. coaching) i wygłasza długie monologi, z rzadka przerywane jakąś ripostą ze strony Karoliny Woźniackiej. W przeszłości takie oratorskie szarże przynosiły wyraźnie lepszy skutek, gdyż jesienią 2010 roku (korzystając nieco z panującego wówczas bezkrólewia w kobiecym tenisie) Karolina Woźniacka została nr 1 rankingu WTA (obecnie jest 10.).Jednak zanim duet Woźniackich zaatakował szczyty list światowego tenisa, w 2009 roku nie uniknęli lekkiego otarcia o „aferowy grunt”. Piotr Woźniacki został wówczas oskarżony  o ustawianie meczu swojej córki z Anne Kremer. Podczas turnieju w Luxembourgu jego córka wygrywała 7:5, 5:0 i skreczowała. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że Woźniacki przy stanie 3:0 w drugim secie namawiał córkę podczas coachingu, by poddała mecz, co skwapliwie wychwycił realizator transmisji. Gdyby Karolina wygrała jeszcze jednego gema i przeszła do następnej rundy, otrzymałaby 1200 dolarów więcej i 30 punktów więcej do rankingu. Karolina Woźniacka nie byłaby jednak w stanie zagrać w kolejnej rundzie z powodu kontuzji uda, dlatego wspólnie z trenerem zadecydowali, że zagrają fair i nie będą blokować miejsca rywalce w kolejnej rundzie. Obserwatorzy spotkania zamiast dbałości o zdrowie tenisistki i zachowania fair play, dopatrywali się w zachowaniu Woźniackiego próby ustawiania meczu, gdyż widzowie znający język polski mogli w jego trakcie w ciemno stawiać na porażkę Karoliny, mimo tego, że była faworytką i znacząco prowadziła.

 

Wymieniając przykłady rodzinnych duetów tenisowych, nie można na koniec nie wspomnieć o Robercie Radwańskim, który pracował z Agnieszką Radwańską przez długi czas jej dotychczasowej kariery. Od sierpnia 2011 roku trenerem naszej najlepszej tenisistki jest Tomasz Wiktorowski, dzięki któremu Isia najpierw weszła do pierwszej dziesiątki, a od dłuższego czasu niezmiennie utrzymuje się w pierwszej piątce rankingu światowego.

CIENIE "BIAŁEGO SPORTU"

03 sierpnia 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

Na zdjęciu Thomas Drouet (fot. Ella Pellegrini)

Pobicie sparingpartnera, atak na ochroniarza, grożenie śmiercią ambasadorowi Australii. To nie opowieści mafijne, tylko najgłośniejsze wybryki trenerów tenisa.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.