Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Mówisz Santos - myślisz Neymar. To truizm, albo jak kto woli - oczywista oczywistość... 20- letnim Neymarem od dwóch lat interesują się największe kluby świata, dzięki czemu zainteresowanie dokonaniami Santosu również jest wysokie.Dwa tygodnie temu Santos w 1/8 Copa Libertadores przegrał z Bolivarem 1:2. Tradycyjna broń Boliwijczyków - stadion w La Paz, 3600 metrów nad poziomem morza - poskutkował lekko spętanymi od choroby wysokościowej nogami rywali. Jednak ten oczywisty, aklimatyzacyjny handicap piłkarzy Bolivaru, ich kibicom nie wystarczył. Postanowili, na swój mało inteligentny sposób, dopomóc swoim ulubieńcom w osłabieniu rywala. Efekt? Przy wykonywaniu rzutu rożnego, Neymar został trafiony z trybun bliżej niezidentyfikowanym przedmiotem.To już kolejna sytuacja, po której nie dziwi stosowana często podczas meczów w Ameryce Południowej praktyka, gdy piłkarza wykonującego rzut rożny osłania tarczami kilku policjantów.W takich przypadkach niezmiennie przypomina się słynna już sytuacja (na jej podstawie powstał nawet w Polsce film), kiedy podczas spotkania Wisła - Parma w Pucharze UEFA, jeden z polskich pseudokibiców trafił z trybun nożem w głowę Dino Baggio. Ale to już historia...Przyjazną dla siebie teraźniejszość Santos zbudował dla siebie w spotkaniu z Bolivarem. Za porażkę i chamskie potraktowanie ich piłkarskiej gwiazdy - Neymara, klub z Brazylii noszący pseudonim "Ryba", wziął odwet w najlepszy z możliwych sposobów. Na własnym stadionie Santos "popłynął" z Bolivarem aż 8:0. (Proszę nie regulować ekranów komputerowych... wciąż mówimy o piłce nożnej, nie o hokeju.) Tym samym, to Brazylijczycy awansowali do ćwierćfinału. Krótko mówiąc - "(B)oliva(r) zawsze sprawiedliwa..."

JAK „RYBA” PRZEPŁYNĘŁA... BOLIVAR

12 maja 2012
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. https://calcio.fanpage.it)

Jak wiadomo - zemsta najlepiej smakuje na zimno... Nawet jeśli temperatura powietrza na stadionie oscyluje wokół 20 stopni, tak jak 10 maja czasu miejscowego na Vila Belmiro w miejscowości Santos, gdzie gospodarze walczyli o wejście do ćwierćfinału najważniejszych latynoskich rozgrywek.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.