Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Na tafli w Soczi było… zwierzęco ciekawie. Sprawił to m.in „czarny koń” tej rywalizacji – Słoweńcy, którzy udział w turnieju zakończyli niespodziewanie dopiero w ćwierćfinale. Głównie za sprawą swojej największej gwiazdy Anze Kopitara. Popularny Kopistar, Sportowiec Roku 2012 w Słowenii, był prawdziwym liderem swojego zespołu, technicznie i taktycznie wyraźnie górującym nad resztą składu. Słoweńcy najbardziej zaskoczyli w meczu ze Słowacją, którą pokonali 3:1 i w spotkaniu o awans do ćwierćfinału z Austrią, wygranym 4:0.Nie mogli się jednak w żaden sposób przeciwstawić Szwedom, którzy w ¼ finału rozbili ich 5:0. Nie było w tym oczywiście nic zaskakującego, ponieważ reprezentacja Trzech Koron, to aktualni  mistrzowie świata i na każdej, mistrzowskiej imprezie jeden z głównych faworytów do tytułu. Podopieczni Para Martsa zostali zatrzymani dopiero w finale przez Kanadyjczyków. Tym samym hokeiści spod znaku klonowego liścia zdobyli drugie olimpijskie złoto z rzędu.Kto wie, jak potoczyłyby się losy finału, gdyby Szwecja nie grała osłabiona brakiem trzech kluczowych graczy. Henrika Sedina, który wypadł ze składu z powodu kontuzji jeszcze przed igrzyskami; kapitana drużyny Henrika Zeterberga, którego kontuzja zmogła w trakcie turnieju oraz Nicklasa Backstroma – wykluczonego także w trakcie igrzysk, za doping. Znając wartość i jakość gry tych trzech zawodników, jestem w stanie zaryzykować tezę, że z nimi Trzy Korony mogły pokusić się o zwycięstwo, mimo tak doskonałej postawy Kanadyjczyków.Zanim jednak Szwedzi dotarli do wspomnianego finału doszło  w półfinale do skandynawskiego, hokejowego klasyka: Szwecja – Finlandia, w którym Trzy Korony nie bez problemów, aczkolwiek w doskonałym stylu zwyciężyli swoich sąsiadów 2:1.Finowie z kolei, mimo porażki ze Szwedami, absolutnie mogą zaliczyć turniej olimpijski do udanych. Przede wszystkim z powodu zdobytego brązowego medalu, który wywalczyli ostatecznie po zmiażdżeniu Stanów Zjednoczonych 5:0. Z jak najlepszej strony pokazał się w tym spotkaniu 43-letni fiński weteran Teemu  Selanne, który zdobył dwie bramki. Notabene, jego znakomita postawa podczas rywalizacji w Soczi nie przeszła niezauważona. Selanne zwany „Fińską Błyskawicą” został uznany najlepszym zawodnikiem hokejowych zmagań. Jego dorobek zgromadzony w turniejach olimpijskich wygląda imponująco - 24 gole i 43 punkty w trakcie 37 meczów.Finów warto wyróżnić nie tylko z powodu postawy Selanne i zdobycia brązowego medalu. To oni wyrzucili za turniejową burtę hokeistów Rosji. Jak wiadomo, Rosjanie wygrali klasyfikację medalową IO w Soczi, jednak wszyscy słyszeli wielokrotnie, że to właśnie medal w hokeju (i to tylko złoty) może zaspokoić ich największe, sportowe pragnienia. Mimo ambitnej postawy liderów – Owieczkina i Datsyuka – na jakość gry całego zespołu rosyjskiego najlepiej spuścić zasłonę milczenia…Zatem na igrzyskach olimpijskich w hokeju bez zmian. Milczenie Owieczkina i Kanada pachnąca… złotym medalem.

KOŃ, KLON, OWIECZKA… I BŁYSKAWICA

25 lutego 2014
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. https://thehockeynews.com)

Słoweński czarny koń, słodycz złota dla klonowych liści, milczenie rosyjskich owiec, czyli lotem błyskawicy przez olimpijski turniej hokeja w Soczi.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.