Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Każdy znający się choć trochę na piłce nożnej wie, że mocny zespół buduje się „od tyłu”. Myślenie, że posiadanie w składzie klasowych napastników sprawi, że goli strzelonych będzie więcej niż straconych, ma krótkie nogi. Nie trzeba być Sherlockiem lub innym Poirotem, by wiedzieć, że drużyna traci najwięcej sił biegając za piłką rozgrywaną przez przeciwnika, a nieudolność gry obronnej powoduje niepewność w grze wszystkich formacji, a przede wszystkim zmniejszoną kreatywność w ataku.

 

Obrona futbolowej reprezentacji Polski jaka jest, każdy widzi... Tradycyjnie nie będę się zajmował suchymi faktami, typu brak awansu na mundial, bo każdy to wie, widział i przeżył. Czas na subiektywny przegląd wybranych postaci, obecnych i potencjalnych ogniw naszej linii bezbronnej, lub jak kto woli linii depresywnej, bo jak na razie tylko tak ją można określać.

 

Środek defensywy
Fornalik szukał mozolnie i między innymi wyszukał Łukasza Szukałę, bo ze Steauy, a Steaua przecie dobra, to i dobry Łukasz być musi. Na razie w swoich kilku występach w kadrze nie zachwycił, chociaż na bezkompromisowe zdanie : „Łukasz, czego w tej reprezentacji szukasz” także jeszcze nie zasłużył, bo grał relatywnie mało.

 

Z Kamilem Glikiem mam problem od dawna, bo chłop ma dwa oblicza jak nie przymierzając doktor Jekyll i Pan Hyde. W Torino jest kapitanem i gra regularnie w pierwszym składzie i to jest argument, który teoretycznie stawia go wysoko w hierarchii polskich defensorów. Problem z Glikiem jest jednak taki, że w meczach reprezentacyjnych najczęściej odgrywa rolę bandy stołu bilardowego, od którego okrągły przedmiot pożądania odbija się zawsze niefortunnie, prześlizguje się, wyślizguje i wychodzi finalnie marnie. Poza tym mam podejrzenie, że Glik bardziej sprawdziłby się jako zawodowy tancerz ludowy, bo hołubce w polu karnym wycina jak mało kto.Panaceum na te bóle odczuwane w środku obrony? Pewnie, gdyby istniał taki prosty, skuteczny lek w postaci „stopera-wymiatacza-czyściciela” pola karnego, to Nawałka miałby dużo mniejszy ból głowy. Co wiemy na razie? To, że z Irlandią poprawnie zagrał Marcin Kowalczyk i warto obserwować, jak sobie radzi w Wołdze Niżny Nowogród (dla której kilka dni temu zdobył drugą bramkę w sezonie) i na zgrupowaniach kadry. Co z młodymi? Kolejny Marcin, ale Kamiński nie od dziś nieźle radzi sobie w Lechu Poznań i reprezentacji U-21, ale w dorosłej kadrze do tej pory coś jeszcze nie zagrało. Salamon? Pogadamy, jak przestanie wreszcie grzać ławę w Serie A. To może kilka lat starsi? Były legionista – Artur Jędrzejczyk i obecny (z właśnie przedłużonym kontraktem) Jakub Rzeźniczak, to dwójka, która na pewno powinna dostać swoje szanse u selekcjonera.

 

Prawa strona obrony
Od czasu, gdy z powodu operacji biodra z kadry wypadł Łukasz Piszczek, na tej pozycji nie pojawił się jeszcze nikt, kto na dłużej zagrzałby tam miejsce. Testowany był tam wspomniany wcześniej Jędrzejczyk, a także był moment, gdy stawiano na Bartosza Berezyńskiego, o którym było głośno, a nagle ucichło, bo ostatnio brakuje mu formy. Adam Nawałka, jak na byłego trenera Górnika przystało wypróbował z kolei niedawno Pawła Olkowskiego. Co ja na to? Funkcje ofensywne włączania się prawym korytarzem do akcji drużyny Olkowski ma dość dobrze opanowane, bo w lidze mocno straszy taką grą rywali, szczególnie w duecie z Nakoulmą. Jednak nawet w lidze w grze w destrukcji, Olkowskiemu przydarza się jeszcze zbyt wiele błędów, by mógł być na tę chwilę mocnym filarem reprezentacji. Za to dużo pewniej spisuje się Piotr Celeban, który funkcje prawego defensora pełnił udanie w ostatnim meczu towarzyskim z Irlandią. Jednak dobra postawa Celebana zbytnio mnie nie zaskoczyła, bo w rumuńskim Vaslui z powodzeniem gra już od dłuższego czasu.

 

Strona lewa
To, co najsmutniejsze zostawiłem na koniec, czyli tę część obrony, która od dawna jest jakaś... lewa. Liczby błędów w defensywie popełnionych w reprezentacji przez Jakuba Wawrzyniaka, nie doliczyłby się zapewne najbardziej wnikliwy księgowy. Przeciętny kibic jednak na pewno zaksięgował w swojej pamięci co najmniej wywrotkę, dzięki której nie odnieśliśmy historycznego triumfu w meczu z Niemcami. Na nieszczęście dla Wawrzyniaka podobnych błędów było dużo więcej, więc chcąc wreszcie zacząć osiągać sukcesy w eliminacjach i później ewentualnie na międzynarodowych turniejach, warto zamknąć temat tego piłkarza w kadrze.Nie lepiej na tej pozycji radzi sobie drewniany Sebastian Boenisch, który stresuje mnie już samym swoim ślamazarnym sposobem biegania. Boenisch niestety podobnie jak Wawrzyniak, rzadko potrafi wrócić pod nasze pole karne, gdy wcześniej zapuści się w ofensywne rejony. Jednak najbardziej obciąża Boenischa fakt, że nawet jak już jest i stoi w okolicy tego nieszczęsnego pola karnego, to za bardzo nie przeszkadza rywalom. Najbardziej przejrzystym przykładem jego bezradności był pierwszy mecz przeciwko Ukrainie w eliminacjach. Wtedy to beztroski Boenisch wybrał się na urokliwy „jogging towarzyszący Yarmolence”. Brakowało tylko, by zapytał Ukraińca: „Może potruchtamy sobie razem, pokaże Ci swoje nowe trampki...” O zadaniu o nazwie „agresywne krycie” Sebastian raczej nigdy nie słyszał, dlatego jemu również podziękowałbym serdecznie za dotychczasowe występy w kadrze. Nie, to nie koniec. I wiecie o tym dobrze, jeśli oglądaliście mecz nr 2 z Ukrainą.

 

Grzegorz Wojtkowiak otrzymał wyzwanie okiełznania wydarzeń w naszym lewym korytarzu obronnym. Każdemu jeden błąd może się zdarzyć. Wojtkowiakowi zdarzył się i na skutek złej oceny lotu piłki straciliśmy gola. Mimo że to był dość szkolny błąd w ustawieniu i zadziwiający brak wyczucia odległości, to nie piętnowałbym tak bardzo tego zagrania, gdybym nie widział w tym samym meczu „ksera”. Ten sam brak wyczucia odległości przy wyskoku, który tylko dzięki mniej newralgicznemu usytuowaniu tej akcji na boisku i asekuracji kolegów, nie zakończył się podobnymi konsekwencjami jak pierwszy.Czy jest możliwy ratunek? Za wcześnie, by myśleć o Tomaszu Brzyskim jako potencjalnym zbawcy na lewej obronie, ale są na szczęście jeszcze dwa maleńkie światełka po lewej stronie obronnego tunelu. To dwaj młodzi piłkarze : 21-letni Daniel Dziwniel z Ruchu Chorzów i 19-letni Jonatan Straus z Jagiellonii Białystok. Jednak te światełka są jeszcze w oddali i prawdopodobnie chwilę poczekamy na większy błysk.Nawałkę czeka prawdziwy nawał pracy, by z dotychczasowej linii bezbronnej zrobić skuteczne zasieki obronne, ale życzę mu tego szczerze. Przynajmniej tyle mogę dla niego zrobić w ten przedświąteczny czas...

LINIA BEZBRONNA

12 grudnia 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. tsv1860.de)

„Rzeźnik” i „Jędza” nie straszą rywali w meczach kadry. Do tego jedna strona trawy nie piszczy za dobrze bez obrońcy BVB, a druga ma dwie lewe nogi do piłki...

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.