Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Dla Radwańskiej, mecz z Kirsten Flipkens nie był łatwą przeprawą. W jego trakcie przypomniał mi się pojedynek obu Pań w Bydgoszczy z 2010 roku, w ramach Pucharu Federacji. Co prawda, Polka wygrała wtedy w dwóch setach, ale partię nr 2 dopiero w nerwowym tie-breaku.Od początku ćwierćfinałowego spotkania w Miami, Belgijka pokazywała, że nie czuje żadnego respektu przed Radwańską. Grała zróżnicowany technicznie, ofensywny tenis. Radwańska, mimo że uwielbia tenisowe szachy, zaskoczona skutecznością Flipkens przegrała pierwszego seta 4:6.

 

Wtedy nastąpił ważny moment spotkania - Polka poprosiła o możliwość konsultacji z trenerem. Tomasz Wiktorowski od razu wskazał Radwańskiej, że nie wykorzystuje backhandowej słabości Belgijki, a właśnie na tę stronę powinna kierować jej długie piłki. Podziałało. Agnieszka przystąpiła do walki w drugiej odsłonie bardzo zdeterminowana. Ta determinacja swoje najsłodsze owoce przyniosła w trzecim gemie drugiego seta. W jednej z wymian, po backhandzie Flipkens piłka zahaczyła o taśmę i zmieniła tor lotu, co musiało zmylić biegnącą wzdłuż siatki Radwańską. Na szczęście „Isia” zachowała zimną krew i odegrała niezwykły volley z obrotu.http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=i8KvrhP1DtE

 

Paradoksalnie, to efektowne zagranie trochę wybiło Agnieszkę Radwańską z uderzenia, bo ze stanu 3:0 dla niej, przegrała trzy następne gemy z rzędu. Jednak w drugiej połowie tego seta, konsekwencja w realizacji założeń taktycznych przyniosła jej wygraną 6:4.W trzeciej partii dominacja Polki nie podlegała już dyskusji. Mecz był nadal dynamiczny, efektowny, z dużą ilością akcji przy siatce, ale większość potyczek wygrywała już Radwańska. Seta wygrała do dwóch, skutkiem czego awansowała do półfinału.

 

W nim już za kilka godzin zmierzy się z liderką światowego rankingu – Amerykanką Sereną Williams. Ranking nie jest tu jednak najważniejszy. Największym zmartwieniem Radwańskiej jest fakt, że nigdy w swojej karierze nie pokonała Sereny Williams, a ich pojedynki najczęściej kończyły się w dwóch setach."

MIAMI SHOT, CZYLI AKROBACJA Z MIAMI

28 marca 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. Mike Ehrmann, Getty Images)

Agnieszka Radwańska w ćwierćfinale Sony Open Tennis w znakomitym stylu pokonała Belgijkę Kirsten Flipkens. Jedno z zagrań Polki z tego meczu już okrzyknięto najefektowniejszym uderzeniem turnieju w Miami.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.