Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Jak zdążyliśmy się już wielokrotnie przekonać były premier Włoch i właściciel klubu AC Milan – Silvio Berlusconi, ma ostry język i nigdy nie waha się go użyć...

 

Tydzień temu Silvio Berlusconi w dosadnych słowach wykluczył możliwość sprowadzenia Mario Balotellego do klubu z Mediolanu, porównując Włocha do "zgniłego jabłka". Prezes Milanu postanowił raz na zawsze zdementować informacje łączące Balotellego z Milanem, mówiąc - "Jego nazwisko nigdy nie przeszło mi nawet przez głowę odnośnie transferu. Mario jest jak zgniłe jabłko i rodzi konflikt w każdej szatni, do której wchodzi.

 

"Kilka dni po tej wypowiedzi były premier wyjaśnił publicznie, że jego słowa zostały przeinaczone i źle przetłumaczone, a Mario otrzymał ponoć za nie przeprosiny. Chcąc nie chcąc Berlusconi swoją wypowiedzią podsunął mi myśl, by przyjrzeć się piłkarzom, którzy będąc w jakiś sposób powiązanymi z włoską piłką, mają bądź mieli status „zgniłego jabłka”.Czym sobie zasłużył na to miano Balotelli? Wszystkich ekscesów nie ma sensu wymieniać, bo zastałby nas luty...Ostatnimi czasy Balotelli podczas treningu Manchesteru City brutalnie sfaulował swojego kolegę z zespołu Scotta Sinclaira, za co trener Roberto Mancini postanowił ukarać go odsunięciem od zajęć. Mario jednak nie zamierzał posłuchać nakazu swojego menedżera i swój bunt przypieczętował splunięciem na boisko. Mancini postanowił zatem osobiście wyrzucić niesubordynowanego piłkarza z ośrodka treningowego i jak wiadomo doszło między nimi do szarpaniny, którą zarejestrowały media.

 

Kiedy do tego ostatniego wydarzenia dodamy wcześniejsze, najgłośniejsze sprawy - spowodowanie pożaru we własnym domu poprzez odpalenie fajerwerków w łazience, uderzenie striptizerki w nocnym klubie lub celowanie rzutkami w młodzieżowców The Citizens (za co dostał 144 tysiące funtów kary), to faktycznie można by było zaryzykować twierdzenie, że miąższ tego owocu jest nieco zepsuty...

 

Jeśli było o Mancinim i o zawodniku łączonym transferowo z Milanem, to warto wspomnieć, w moim wykazie piłkarzy (słusznie lub niesłusznie) przedstawianych w mediach jako „zgniłe jabłka”, o analogicznej opcji - Carlosie Tevezie, skłóconym jeszcze niedawno z Mancinim i medialnie wysyłanym do Mediolanu.  Przypomnę, że podczas meczu grupowego w grudniu 2011 roku z Bayernem w Lidze Mistrzów, Tevez, mimo polecenia trenera Manciniego, nie zgodził się wyjść w końcówce meczu na boisko. Argentyńczyka, mimo zamierzeń Manciniego, nie udało się potem sprzedać do innego klubu, więc pozostał w Manchesterze. Panowie po pewnym czasie pogodzili się, a Tevez obecnie gra w większości spotkań w podstawowym składzie.

 

Okazuje się, że kwestia „ławki rezerwowych” jest częstym zarzewiem konfliktów. Nasz kolejny bohater (tym razem bezpośrednio związany z Serie A) - Mauro Zarate został odsunięty od pierwszej drużyny Lazio po tym jak nie chciał usiąść na ławce rezerwowych. Burzę wokół jego osoby wywołała również sytuacja z 2010 roku z meczu przeciwko Bari. W związku z zawieszeniem, piłkarz nie pojawił się zarówno w pierwszej jedenastce, jak i na ławce rezerwowych. Postanowił zasiąść zatem na trybunach razem z najbardziej zagorzałymi kibicami Lazio. W pewnym momencie odwrócił się do fanów i pozdrowił ich znanym na całym świecie faszystowskim gestem. Fotografowie zrobili mu zdjęcie, gdy wykonuje charakterystyczny ruch akurat, gdy z ławki rezerwowych wchodził na murawę niemiecki pomocnik Lazio, Thomas Hitzlsperger... We Włoszech zachowanie Zarate wywołało oburzenie. Po tym jak zrobiło się nerwowo, za obronę zawodnika wziął się jego rzecznik, twierdząc, że Zarate nie miał pojęcia, co oznacza ów gest. Wtedy to padło z ust rzecznika kuriozalne zdanie : „Mauro nie wie nawet, kto to Hitler i Mussolini.

 

”Moją minilistę zamyka - obecnie piłkarz Interu - Antonio Cassano, który tym różni się od wyżej wymienionych zawodników, że potrafi czasem zrehabilitować się po popełnionym błędzie. W październiku 2011 roku, reprezentujący wówczas barwy Milanu Cassano, podczas treningu obraził dziennikarza "Corriere dello Sport". Antonio szybko jednak opanował nerwy i przeprosił Santoniego.

 

Rok przed tym wydarzeniem Cassano rozstał się z Sampdorią, po tym jak obraził w obecności kolegów z drużyny 74-letniego prezydenta klubu - Riccardo Garrone, który zażyczył sobie obecności piłkarza na klubowej kolacji. Cassano nie chciał o tym słyszeć. Podobnie jak początkowo o pomyśle przeproszenia Garrone. Później jednak zreflektował się, że kłótnia może oznaczać dla niego nieuchronny koniec gry w Sampdorii, więc wszem i wobec zaczął opowiadać o swojej gotowości do pojednania, mówiąc m.in. takowe zdanie - „Napiję się nawet ropy naftowej z baryłki prezydenta (Garrone działa również na rynku paliwowym), jeśli mi wybaczy”.

PIŁKARSKIE ZGNIŁE JABŁKA

15 stycznia 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. AFP)

Szarpaniny z trenerami, bicie striptizerek w nocnych klubach, celowanie rzutkami w młodzieżowców własnego klubu, faszystowskie gesty w stronę kibiców... to tylko niektóre spośród przewinień piłkarskich „zgniłych jabłek”.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.