Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Ronnie O’Sullivan wygrywając ten turniej (tradycyjnie rozgrywany w Crucible Theatre w Sheffield), dokonał rzeczy niezwykłej. Dlaczego? Otóż Anglik zwyciężył w najbardziej prestiżowej imprezie sezonu po rocznej przerwie w grze.

 

O’Sullivan z powodu swojej dynamicznej, bezkompromisowej gry zwany „The Rocket”, w snookerowym świecie znany jest z tego, że nieustannie zapowiada zakończenie swojej kariery zawodowej, a potem wraca. Nie inaczej było tym razem. Po kolejnym rozstaniu ze stołem, pod koniec lutego tego roku gruchnęła wieść, że genialny Anglik planuje zagrać w mistrzostwach świata. Ronnie wyjawił wtedy także, dlaczego powrócił. Myślicie, że z miłości do snookera? Z potrzeby sportowej rywalizacji? Nic bardziej mylnego. Odpowiedź brzmi: - Brakowało mi zajęcia się czymś i miałem kłopoty z zarobieniem pieniędzy. Nie ukrywam, że wciąż jestem dłużny opłaty za ostatnie dwa czy trzy semestry szkoły moich dzieci. Zdałem sobie sprawę, że nie tęsknię za snookerem, ale potrzebuję kasy – rzekł prosto z mostu „The Rocket”.

 

Zarobić na edukację swoich pociech udało się, ponieważ za zwycięstwo w Crucible Theatre Ronnie zarobił 250 tysięcy funtów. W pojedynku finałowym Ronnie O’Sullivan pokonał rozgrywającego swój turniej życia – Barry’ego Hawkinsa.

 

34-letni „The Hawk” do tej pory nie miał zbyt miłych wspomnień z imprezy w Sheffield. Co prawda od swojego debiutu w mistrzostwach w 2006 roku, zawsze zapewniał sobie grę w turnieju głównym, ale odpadał w pierwszej lub drugiej rundzie. Jednak tym razem Hawkins od początku tegorocznej rywalizacji w Crucible Theatre prezentował znakomitą, równą formę. Co więcej, w drodze do finału wyeliminował dwóch z kilku głównych faworytów turnieju (w pokonanym polu znalazł się zajmujący 1. miejsce w rankingu Mark Selby oraz perfekcyjny technicznie Chińczyk - Ding Junhui). Z kolei w półfinale „The Hawk” mimo słabych, dwóch pierwszych sesji, potrafił wytrzymać presję, odrobić straty i awansować do finału kosztem swojego rywala Ricky’ego Waldena.

 

Finał jednak należał do Ronniego O’Sullivana, który wbijając w nim kilka stupunktowych breaków, wybił z głowy Hawkinsa myśli o sprawieniu kolejnej niespodzianki. Ostatecznie „rakieta” pokonała „jastrzębia” 18-12.

 

Ronnie już teraz zapowiada, że jego powrót do snookera jest krótkoterminowy i po wywiązaniu się z umowy ze sponsorem, czyli po rozegraniu 10. turniejów, ma zamiar „rozstać się z kijem” na dobre. Jak tu jednak wierzyć w zapowiedzi Anglika, jeśli w trwającej ponad dwie dekady zawodowej karierze, słyszeliśmy takie zdania z jego ust wielokrotnie i okazywały się one pogróżkami bez pokrycia w faktach. Cóż, taki już jest „The Rocket” – obiecanki-O’Sullivanki... a kibicom radość.

RONNIE OBRONIŁ...

07 maja 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. https://www.bbc.com)

Ronnie O’Sullivan po raz piąty zdobył mistrzostwo świata w snookerze. Od czasu dominacji Stephena Hendry’ego, O’Sullivan jest pierwszym, który obronił tytuł.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.