Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Canarinhos

 

Po dwóch meczach fazy grupowej Pucharu Konfederacji jednym z najbardziej krytykowanych piłkarzy był Frederico Chaves Guedes. Lamentowano, że Fred nie jest strzelającą maszynką i (o zgrozo) w dwóch, pierwszych meczach turnieju jego licznik bramkowy wskazuje zero, podczas gdy jego zmiennik wchodzi z ławki rezerwowych i niczym król Midas zamienia swoje kopnięcia na trafienia... Trwały dysputy – a może tego Freda wyrzucić z pierwszej jedenastki? Zapomniano najwidoczniej, że 29-letni Brazylijczyk nie jest przeciętniakiem, który przypadkowo gra na pozycji środkowego napastnika w kadrze narodowej. Przede wszystkim – Fred jest piłkarzem z nie byle jakim CV. Nie można zapomnieć o tym, że Brazylijczyk jeszcze kilka lat temu był jednym z kluczowych piłkarzy „wielkiego Lyonu”, który rozgrywki w Ligue 1 zdominował prawie na dekadę. Fred dla siedmiokrotnych mistrzów Francji grał przez kilka lat, zdobywając z nimi trzy tytuły. Przez pierwsze dwa lata pobytu we francuskim klubie był także najlepszym strzelcem zespołu, a tym samym jednym z najważniejszych elementów w piłkarskiej układance ówczesnego trenera Lyonu Gerarda Houlliera. W Pucharze Konfederacji, Fred rozpoczął proces zamykania krytykom ust w meczu z reprezentacją Włoch, której strzelił dwa gole. Dodał jedno trafienie w półfinale z Urugwajem, a w finale z Hiszpanią zdobywając dwie bramki, został jednocześnie bohaterem meczu i królem strzelców (wraz z Fernando Torresem).

 

La Furia Roja

 

Mimo „współwłasności tytułu króla strzelców”, Torresa nie zamierzam wyróżniać w swoim podsumowaniu, a lewego obrońcę La Furia RojaJordiego Albę. To w jakim stylu strzelił dwa gole w grupowym spotkaniu z Nigerią, stawia go w ścisłej czołówce najszybszych i najlepiej dryblujących obrońców świata.

 

Squadra Azzurra

 

Szanse na miejsce w podstawowej jedenastce reprezentacji Włoch na najbliższy okres, ograniczył sobie znacznie tym turniejem Alberto Aquilani, którego bacznie obserwowałem od początku turnieju i miałem w wielu przypadkach nieodparte wrażenie, że piłkarz Fiorentiny nie może sobie znaleźć odpowiedniego miejsca na boisku. Było to szczególnie widoczne, gdy Cesare Prandelli w jednym z meczów – z niezrozumiałych dla mnie przyczyn – testował Aquilaniego, który jest typowym środkowym pomocnikiem... na prawym skrzydle. Na plus dla Alberto, jest jego pewność w wykonywaniu rzutów karnych. Ta umiejętność powoduje, że Aquilani prawdopodobnie nie zniknie z szerokiej kadry, bo przy włoskiej tendencji do rozstrzygania losów spotkań w konkursach jedenastek, Alberto jako zmiennik będzie jak znalazł.Dwa największe odkrycia Pucharu Konfederacji w drużynie Italii, to moim zdaniem Antonio Candreva i Alessandro Diamanti. Candreva za zaangażowaną, równą grę w każdym spotkaniu, w którym wystąpił. Natomiast Diamanti za genialny mecz o 3 miejsce z Urugwajem. Jego gol strzelony z rzutu wolnego, był jednym z najpiękniejszych kopnięć turnieju.

 

La Garra Charrúa

 

W La Garra Charrúa na wyróżnienie zasługuje jeden z moich ulubionych, piłkarskich „zadaniowców” – pomocnik Egidio Arevalo. Tabarez szybko zrozumiał, że Arevalo, który dzielił i rządził środkiem pola, gdy Urugwaj zdobywał czwarte miejsce na MŚ w RPA, a także, gdy rok później wygrywał Copa America, jest kluczową postacią urugwajskiej linii pomocy. Podczas tego turnieju, Arevalo ponownie idealnie wywiązywał się z zadań destrukcyjnych, pełniąc rolę przysłowiowej „ściany”.Specjalna nagroda za „ożywczą odkrywczość słowną” należy się rodakowi Egidio ArevaloDiego Godinowi, który przed batalią z Włochami o 3 miejsce w Pucharze Konfederacji powiedział: „Bycie trzecim to nie to samo, co bycie czwartym”...

SAMBA ZAMIAST TIKI-TAKI

01 lipca 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT)

Po Pucharze Konfederacji najłatwiej byłoby wyróżnić Neymara i Cavaniego, a zganić piłkarzy pudłujących karne. Ja nigdy nie idę na łatwiznę. Oto (nie)wyróżnieni.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.