Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Faktem jest, że na 11 kolejek przed zakończeniem batalii w Serie A, ze wszystkich niewiadomych,  potencjalnie najłatwiejszym zadaniem jest wskazanie najbardziej prawdopodobnego triumfatora całych zmagań. Juve ma 6 punktów przewagi nad drugim Napoli, a w swoim „portfelu atutów” posiada jeszcze fakt, że jest obrońcą tytułu i nieźle radzi sobie w Lidze Mistrzów. Co prawda pokonanie Celticu nie powinno dawać Starej Damie poczucia wszechmocy, ale jest kolejnym argumentem w ręku Antonio Conte, że dysponuje on zespołem, który „ma najbliżej do scudetto”.

 

Spoglądając w dół ligowej tabeli widzimy teoretycznie gotowe do odwrotu z Serie A Sienę, Palermo i Pescarę. Jednak patrząc zdroworozsądkowo tylko Pescara (pełniąca w tej chwili rolę „czerwonej latarni”) może być przedwcześnie skazywana na niechybny spadek. Nie da się ukryć, że cała trójka w rubryce punkty solidarnie „ustrzeliła oczko”, ale to właśnie Pescara (nie dość, że jest beniaminkiem), w „piłkarską sieć” przyjmuje zbyt dużo jak na progi najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech. Z dużym prawdopodobieństwem można natomiast stwierdzić, że ewentualne miejsce po Pescarze, zajmie niekwestionowany lider Serie B – Sassuolo – dla którego awans do Serie A byłby pierwszym w historii klubu.

 

Najbardziej skomplikowana wydaje się być walka o miejsca zapewniające po sezonie występ w eliminacjach Ligi Mistrzów lub udział w Lidze Europy. Między trzecim obecnie w lidze Milanem, a dziewiątym Udinese jest tylko 8 punktów różnicy. Grający ostatnio bardzo równo mediolańczycy na pewno będą jeszcze walczyć z Napoli o drugą pozycję, więc tym bardziej można się spodziewać, że co najmniej utrzymają trzecie miejsce na podium rozgrywek.

 

W zespole rossonerich doskonale sprawdza się większość kluczowych transferów dokonanych w ciągu ostatniego roku. Nie dość, że bardzo szybko zaaklimatyzował się w Mediolanie sprowadzony zimą Balotelli, to jeszcze kupiony w letnim okienku Pazzini ostatnio rozstrzelał się na dobre. W jednym z najważniejszych spotkań dla układu czołówki, Milan-Lazio (rozegranym w ostatniej kolejce) wygranym przez czerwono-czarnych 3:0, Pazzini strzelił 2 gole. Tym razem oprócz swojej tradycyjnie kontrowersyjnej „cieszynki” (ułożonej z palców litery V przy ustach), Włoch zaprezentował spontanicznie, po pierwszej zdobytej przez siebie bramce... efektowną „mewę”.

 

Walkę o miejsce premiowane grą w Lidze Europy może przegrać zespół, który jeszcze do niedawna dość pewnie okupował podium rozgrywek ligowych – Lazio Rzym. Po kontuzji najlepszego strzelca – Miroslava Klose, Rzymianie obniżyli loty, a z ostatnich doniesień lekarzy wynika, że Klose może nie zagrać do końca marca.

 

W przewidywaniu scenariuszy wydarzeń w Serie A, najmniejszym ryzykiem jest obarczone „wyłanianie” przyszłego króla strzelców. Faworytem do utrzymania obecnie dzierżonej palmy pierwszeństwa jest Urugwajczyk Edinson Cavani. Powód? Depczący mu po piętach Stephan El Shaarawy z Milanu (popularny „Faraon”) mając teraz poważne wsparcie w zdobywaniu bramek dla Milanu w postaci Pazziniego i Balotellego, prawdopodobnie teraz w wolniejszym tempie będzie budował swoją piramidę bramkową...

WŁOSKA NIBYLANDIA

05 marca 2013
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. www.fifa.com)

Po 27. kolejkach rozgrywek Serie A wiemy niewiele. Niby jest grzecznie ułożona trójka z tyłu przeznaczona do spadku, niby wiemy również, kto powalczy we Włoszech o udział w następnych edycjach europejskich pucharów. Jest także zespół koronowany już przez niektórych na mistrza. To wszystko jest, ale konkrety są t

ylko... na niby.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.