Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

14 czerwca 2020
Nie trzeba było budowli z drewna, by wojownicy z Saarbrücken zaskoczyli przeciwników. Do zwycięstwa
06 stycznia 2020
 Jak szarżowali Krystyna i Rafał ? (racketlon) Christine Seehofer dokonała rzeczy historycznej podczas IWT

Marcin Cisowski
dziennikarz sportowy,
producent artystyczny

Jeszcze w połowie września Agnieszka Radwańska zajmowała pozycję poza pierwszą 10. rankingu WTA i miała niewielkie szanse na grę w Masters. Jednak wtedy nastąpił przełomowy wyjazd do Azji i wygrane z rzędu dwa turnieje: w Tokio i Pekinie.

 

Marsz Radwańskiej od zwycięstwa do zwycięstwa w mocno obsadzonej batalii w stolicy Japonii zrobił piorunujące wrażenie. Polka w drodze po tytuł pokonała najlepsze z najlepszych, m.in Yelenę Janković, Victorię Azarenkę, a w finale gładko, w dwóch setach – Verę Zvonarevą.

 

W Pekinie Radwańska nie zwalniała tempa. Prezentowała solidny, dobry taktycznie tenis, wykorzystując słabe punkty w grze rywalek. Przed finałowym spotkaniem z Andreą Petković miała już na koncie 10 zwycięstw z rzędu. Optymizmem napawał też bilans pojedynków między obiema tenisistkami – 4:0 dla Agnieszki Radwańskiej.

 

„Isia” mecz z Niemką rozpoczęła koncertowo, ale Petković już w połowie seta zaczęła pokazywać, że jest znakomicie przygotowana do meczu z Radwańską. Po zaciętej walce, pierwsza partia pada jednak łupem Polki 7:5. Drugi set to zmasowana ofensywa Petković, która podejmowała maksymalne ryzyko przy prawie każdym zagraniu i...trafiała bezlitośnie. Do tego doszedł kryzys w grze Agnieszki, co spowodowało, że przebieg wydarzeń na korcie był całkowicie jednostronny. Efekt? Set nr 2 Niemka wygrywa do zera. Trzecia partia to gra błędów z obu stron. Niewymuszonych błędów. U Radwańskiej, tak jak w drugim secie, pojawił się problem z pierwszym serwisem. Jej drugie podanie, co często się zdarza Polce, było dramatycznie słabe. Na szczęście dla Radwańskiej, u Petković z gema na gem coraz bardziej było widać zmęczenie meczem i całym turniejem. To zmęczenie przeciwniczki Agnieszka wykorzystała w przełomowym dla spotkania 9. gemie trzeciego seta. Radwańska przełamała rywalkę, a chwilę później utrzymując swój serwis wygrała seta do czterech, a cały mecz 7:5 0:6 6:4.

 

Triumf w Pekinie przesunął Agnieszkę Radwańską na 8. miejsce w rankingu WTA. W tym momencie wiadomo było, że tylko Francuzka Marion Bartoli ma teoretyczne szanse na wyparcie Polki z ósmej pozycji, gwarantującej występ w Masters. Jednak, żeby to zrobić Bartoli musiała wygrać dwa turnieje: w Osace i Moskwie. Jednocześnie Radwańskiej do utrzymania korzystnego status quo wystarczył jeden zwycięski pojedynek w Moskwie.

 

Bartoli w Osace zrobiła to, co do niej należało – wygrała turniej. Teraz karty miała rozdawać już „Isia”. Niestety w stolicy Rosji Agnieszka Radwańska trafiła na bardzo niewygodną dla siebie rywalkę – Lucie Safarovą, z którą udało jej się wygrać tylko raz w karierze (w Linzu w 2009 roku). Na korcie w Moskwie leworęczna Czeszka po raz kolejny potwierdziła, że ma na polską tenisistkę sposób. Na mocno i precyzyjnie grany forehand rywalki „Isia” nie potrafiła znaleźć skutecznej odpowiedzi. Radwańska walczyła ambitnie, ale po trwającej trzy sety batalii musiała uznać wyższość Safarovej.

 

Od tej chwili było już tylko jedno pytanie: Czy Bartoli wygra turniej w Moskwie i tym samym zabierze Polce sprzed nosa długo wyczekiwaną szansę na pokazanie się w Masters. Tak się nie stało. Francuzka przegrała w Moskwie z infekcją wirusową, która nie pozwoliła jej wyjść na kort, by walczyć z Eleną Vesniną. W takich okolicznościach Agnieszka Radwańska wywalczyła prawo gry w Stambule w prestiżowej rywalizacji ośmiu najlepszych tenisistek na świecie.

 

Mimo niepowodzenia w Moskwie i potem nerwowego oczekiwania na rozwój wydarzeń nie byłoby sprawiedliwe stwierdzenie, że Polka dotarła do Masters szczęśliwie. Wygranie trzech turniejów w sezonie: w Carlsbadzie, Tokio i Pekinie potwierdziło przynależność Radwańskiej do ścisłej światowej czołówki. Teraz trzeba trzymać kciuki za jej dobry występ w „turnieju mistrzyń”.

WYGRANY BÓJ O MASTERS

05 lipca 2012
SPORTALIONY

sportowe niuanse...

(fot. Getty Images)

Agnieszka Radwańska po raz pierwszy w swojej karierze zagra w turnieju Masters. O awans nie było jednak łatwo. Sprawa rozstrzygnęła się dopiero w ostatni piątek.

Copyright by Marcin Cisowski

TEMBRAVO. Tembrem, słowem i obrazem.